wtorek, 6 sierpnia 2013

Coś do ust -Tisane

Hej
Przychodzę z recenzją  produktu  do ust ,który miałam nadzieje ,że skradnie moje serce i usta.Pomyliłam się w 100%.Opisze wam trochę o nim .

             Produkt jest zapakowany w osobny kartonik , jest  formie słoiczku co mi  odpowiada .






Tak opisuje producent to co powinie robić ten produkt .
Moje usta  nie poczuły nawilżenia ,były szorstkie,nie zregenerował ich po opryszczce .
Sięgałam po balsam co 10 min , bo czułam jak błyskawicznie znikał mi z ust,i nie dawał  ochrony . 
Jak  działa on u was??


Kolor jak dla mnie ok ,zapach też , balsam bardzo wydajny.Pojemność tego produktu to4,7g

Nie skuszę się  na niego ponowie i wracam do carmexu .




11 komentarzy:

  1. O kurcze, a tyle dobrego o nim słyszałam;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś go lubiłam, potem moje serce skradł Carmex w słoiczku, jak również masło shea z L'Occitane. Tisane nie utrzymuje się tak długo na ustach jak te dwa kosmetyki. Zostałam obdarowana próbkami Tisane, i trudno mi teraz z nim współpracować, mają większe porównanie

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam juz gdzieś negatywną opinię, potwierdziłaś ją więc nie ma co siegac po ten balsamik ;0

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie używałam ani Carmexu ani tego cuda. Podczas zimy nawilżam usta jedynie pomadkami - moja ulubiona to żurawinowa z Nivea. Według mnie spisuje się znakomicie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a u mnie sprawdza się pomadka ochronna Alterry (z rumiankiem?)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja osobiście używam Carmexu.

    http://michikooo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. to ja takze zostane przy carmexie :****

    OdpowiedzUsuń
  8. good post! never heared about the product!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze tego produktu. Jak na razie uwielbiam eos:D

    OdpowiedzUsuń